środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 7

"Perspektywa Liss"

Wzięłam szybki prysznic, na powiekach zrobiłam czarne kreski eyelinerem, nałożyłam tusz na rzęsy, trochę pudru. Nie chciałam marnować czasu na dokładne prostowanie włosów więc związałam je w dwa kucyki po bokach i szybko ułożyłam grzywkę. Nałożyłam czarne jeansy z dziurami na kolanach i ciemny t-shirt z jakimś nadrukiem. Spojrzałam jeszcze w lustro by ocenić czy wyglądam znośnie i wyszłam z łazienki. Oliver siedział, tyłem do mnie, na łóżku i przeglądał coś w telefonie. Nie zauważył mnie więc postanowiłam wykorzystać sytuację, zakradłam się i zaczęłam go łaskotać. Najwidoczniej miał ogromne łaskotki bo od razu zaczął się śmiać. Po chwili jednak złapał mnie za nadgarstki i nie wiem jakim cudem nagle znalazłam się pod nim i to on łaskotał mnie.
-Oliver proszę przestań! - zaczęłam krzyczeć, nienawidziłam łaskotek.
-Sama zaczęłaś! To Twoja kara- odparł ze śmiech.
-Błagam Cię zrobię wszystko tylko przestań!
-Wszystko?
-Tak, proszę Cię skończ!!- nagle przestał mnie łaskotać i spojrzał na mnie z ogromnym uśmiechem.
-Chce buziaka.
- Dobrze, dam Ci buziaka, tylko błagam Cię zejdź już ze mnie!- Gdy w końcu zsunął się ze mnie, usiadłam i dałam mu obiecanego buziaka.
-Zadowolony?- spytałam.
- I to bardzo.
-Idziemy?
- Jasne.



-Oliver nie pędź tak!-wysapałam.
-Liss, to nie moja wina, że masz tak krótkie nogi.- odpowiedział ze śmiechem zwalniając trochę.
-Masz coś do moich nóg?
-Hahhahahahh nie, są bardzo ładne, ale zdecydowanie za chude.
-Nie prawda!
-Elisabeth jesteś lekka jak piórko- mówiąc to podciągnął mnie do siebie, podniósł i przewiesił mnie przez ramie.
-Oliver natychmiast mnie opuść!-krzyknęłam.
- Nie ma takiej opcji.- odparł śmiejąc się, po czym ruszył dość szybkim krokiem przed siebie.
Na nic zdały się moje prośby, groźby, krzyki i uderzania pięściami w jego plecy. Postawił mnie na ziemi dopiero przy wyjściu z hotelu.
-NIGDY WIĘCEJ TAK NIE RÓB- wycedziłam.
-I tak się nie posłucham i będę to robił- odpowiedział szczerząc się do mnie.
Pokręciłam głową ze zrezygnowaniem i wyszliśmy z budynku.
-Gdzie idziemy?- spytałam.
-Znam takie bardzo ładne miejsce, tylko najpierw wstąpimy do tego sklepu- odparł otwierając przede mną drzwi.
-Ummm pomyślmy wezmę chipsy, a do tego chipsy no i chipsy + cola lub sprite. Co ty na to?
-Wystarczy mi woda.
-Lissss...- spojrzał na mnie tym swoim rozbrajającym mnie wzrokiem.
-Nooo dobra. Możemy wziąć żelki.
-Żelki... Cholera, jak mogłem o tym zapomnieć.
Po chwili znowu byliśmy na chodniku. Poszliśmy na postój taksówek.
-Czyli to dość daleko?-spytałam
-Nie tak bardzo, ale szybciej będzie taksówką.

- Do st. james's parku.
-James's park? ojej dawno tam nie byłam.
-No widzisz, dzięki mnie będziesz miała zobaczyć piękne miejsce.
Około 15 minut później byliśmy na miejscu.
-Trzymaj się teraz mnie- powiedział łapiąc mnie za rękę
-Ale Oli, przecież droga prowadzi tam.- wskazałam wolną ręką ścieżkę przed nami.
-Aniele, trzeba wyznaczać własne ścieżki- szepnął mi do ucha i pociągnął w stronę drzew.- Zamknij oczy Liss.- przekręciłam oczami, ale ostatecznie wykonałam jego polecenie pod naporem jego (jak zwykle rozbrajającego mnie) wzroku. Kilka razy skręcaliśmy przez co całkowicie straciłam orientację. Nagle Oliver puścił moją rękę i odszedł ode mnie.
-Otwórz oczy Elisabeth- usłyszałam jego szept i otworzyłam oczy.
-Ohh- Wyrwało mi się.- Tu jest po prostu cudownie.- byliśmy na jakiejś polanie, łące, wszędzie rosły kwiaty. Otaczające nas wysokie drzewa i krzewy dodawały temu miejscu tajemniczości, oddzielały nas od świata.
-Cieszę się, że Ci się tu podoba- szepnął mi do ucha, obejmując mnie od tyłu.-Mam nadzieję, że będziemy tu mogli częściej przychodzić.
-Na pewno- odparłam. Położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym.


Od Autora

No cóż.... trochę dziwnie się piszę o takich przyjemnych rzeczach. Przepraszam za błędy. Pewnie częściowo domyślacie się co może się stać na takiej polanie XD ( no ale pamiętając o przeszłości liss niczego nie obiecuje, przekonacie się niedługo co się tam będzie dziać.) Musiałam tu przerwać, bo potrzebuje jeszcze trochę czasu na napisanie dalszej części wydarzeń na łące. Mam nadzieję, że nie zajmie mi to tak długo.  Jak Wam mijają wakacje? Nie mogę uwierzyć, że już się kończą. Niestety znowu zaczyna się szkoła:( KOMENTUJCIE!!!