środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 3

 

 

''Perspektywa Olivera''

Serce mi się ściskało widząc smutek Liss. Płakała już na prawdę długo, ale ja nie chciałem jej przerywać. Każdy musi się czasami wypłakać. Strasznie mi było szkoda Liss, najpierw ta wczorajsza sytuacja, dzisiaj śmierć matki, kurwa ciekawe co będzie jutro. Nie chyba nie chcę tego wiedzieć. A to i tak tylko część powodów do smutku Liss, przecież nic nie wiem o jej przeszłości. W pewnym momencie Liss podniosła się. Gdy zobaczyłem jej pełne smutku, bólu i poczucia winy spojrzenie przeszedł mnie nie przyjemny dreszcz.
-Oliver... Jej oczy znowu się  zaszkliły. Znowu przyciągnąłem Liss do siebie.
-Elisabeth będzie dobrze obiecuje Ci to.
-Nie Oliver, nic nie będzie dobrze! Moja matka nie żyje przeze mnie! To moja wina!
-Liss nie mów tak, to nie twoja wina.
-Oli wczoraj wieczorem ona pojechała mnie szukać. I miała wypadek. Ona zginęła przeze mnie!- ostatnie zdanie wykrzyknęła.
-Liss nie obwiniaj się, to był wypadek!
-Oliver do cholery ty nic nie rozumiesz!- krzyknęła. Miałem ochotę powiedzieć 'A jak mam cokolwiek rozumieć do cholery, jak ty mi kurwa nic nie chcesz wyjaśnić?!' ale wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł przy takiej sytuacji.
-To mi wytłumacz. -odpowiedziałem. Liss prychnęła.
- Moja matka nie żyje, ojca nienawidzę, reszta rodziny mnie nienawidzi za to jaka jestem i za to, że jestem córką mojego ojca, przyjaciół nie mam. Oliver do cholery ja nie mam gdzie mieszkać, ani za co żyć! Jedyną osobą, z którą moja mama utrzymywała kontakt jest jej 'przyjaciel'. A ja cały czas mam wrażenie, że on się do mnie przystawia!
-Liss... Przecież masz mnie.
-Oliverze Sykesie ja pana nie znam. Jest pan starszy ode mnie o 4 lata, gra pan w moim ulubionym zespole i w sumie tyle o Tobie wiem.
-Elisabeth wszytko będzie dobrze, zamieszkasz u mnie. Z moich zarobków się z pewnością utrzymamy.
-Oliver ty jesteś znanym piosenkarzem, a ja jestem nikim!
-Nie mów tak! Jesteś bardzo ważną dla mnie osobą!- mówiąc to ująłem jej piękną twarz w moje ręce, zbliżyłem się do niej i pocałowałem. Był to najpiękniejszy pocałunek w moim życiu. Niestety po pewnym czasie Liss odsunęła się ode mnie. Kładąc swe smukłe dłonie na mojej klatce piersiowej powiedziała:
-Oli proszę odwieź mnie już do domu.
No i czar prysł. Jeśli naprawdę w głębi duszy liczyłem na cudowne wyznanie miłości, to niestety się myliłem.
- Jasne, chodź.

''Perspektywa Elisabeth''

Ból, smutek, przerażenie, rozpacz, zdziwienie, zauroczenie, niepewność, czy można tyle uczuć odczuwać w tym samym czasie? Najwidoczniej można, bo ja właśnie to czułam. Ucieczka, próba gwałtu, Oliver w roli bohatera, zauroczenie, tajemniczy Andy, śmierć matki, pocałunek, tyle różnych sytuacji w tak krótkim czasie. Nie wiedziałam jak mam się zachować, ani co zrobić. Czułam się tak strasznie samotna i zagubiona. Uświadomiłam sobie, że ja naprawdę nie mam żadnego przyjaciela. Oliver i Andy się nie liczą, bo ja przecież ich prawie nie znam! Co prawda odczuwałam jaką więź pomiędzy mną a Andym, a w Oliverze się chyba zauroczyłam, ale to nic nie zmienia.Czułam, że choć ich nie znam to cholernie ich potrzebuje, że oni są moją jedyną nadzieją na przeżycie.


"Perspektywa Olivera"

W trakcie drogi do garażu Liss podała mi adres swojego domu. Więcej się już nie odezwała.  Widziałem kolejne łzy spływające po jej policzku, ale nic nie powiedziałem. Gdy tylko wyszliśmy z samochodu natknęliśmy się na jakieś sąsiadki. Spojrzały na Liss krytycznym wzrokiem i zaczęły między sobą szeptać, ale celowo robiły to na tyle głośno żebyśmy wszystko usłyszeli.
- No i doigrała się. Morderczyni.
-Wysłanniczka Szatana!
-Złożyła własną matkę w ofierze!
Liss słysząc to podeszła do nich. I spojrzała na nie swoimi błyszczącymi od łez oczami. Nic nie powiedziała, tylko tam stała. W tym momencie i ja na nią spojrzałem. Liss wyglądała przerażająco. Teraz zrozumiałem jak trafne z wyglądu jest jej przezwisko. Wyglądała jak prawdziwa Córka Mrozu! Z jej oczy biła wściekłość, chłód, ale też rozpacz i smutek. Nie mogłem uwierzyć, że to ta sama Liss, którą dzisiaj rano pocałowałem. Sąsiadki nie dawały za wygraną.
- No i co jesteś z siebie dumną?! Jesteś MORDERCĄ!
Tego już było za wiele! Nie mogłem tak stać i przysłuchiwać się temu! Co za okrutne babsztyle!
- Czy wam kurwa rozum odjebało!? To był wypadek do cholery! Jak możecie oskarżać o coś tak potwornego Liss! Nie macie serca! Jej matka zginęła w wypadku, a wy zamiast złożyć kondolencje oskarżacie ją o morderstwo! Liss była w trakcie wypadku ze mną! I wiele osób może to potwierdzić!
Panie się nieco zawstydziły, ale nie zamierzały się poddać.
- No tak, teraz się w więcej osób umawia.
-Pewnie na cmentarz poszli! I czcili Szatana!
Myślałem, że eksploduje! Jak one tak mogą!
- Liss została napadnięta i przeszła próbę gwałtu! Dosłownie w ostatniej chwili zauważyłem ją i razem z moimi znajomymi rzuciliśmy się na pomoc! Jesteście egoistycznymi, wrednymi, okrutnymi plotkarkami bez uczuć!
Nie chciałem już nawet na nie spojrzeć. Teraz nie dziwię się Liss. Już rozumiem dlaczego zaczęła ukrywać się pod tą maską.

"Perspektywa Liss"

Wbrew pozorom jestem bardzo wrażliwą osobą. A to co mówiły te sąsiadki było naprawdę okrutne.
-Oliver?
-Taak?
-Dzięki...-mruknęłam. Ja nie miałam siły się z nimi kłócić, byłam mu naprawdę wdzięczna za to, że mnie bronił. Oliver objął ręką moją talię i przyciągnął mnie do siebie. Z rezygnacją oparłam głowę o jego ramię. Miałam już wszystkiego dosyć. A jeszcze wiele przede mną. Ciekawe jak przetrwam rozmowę z bratem? Zaczęłam zastanawiać się nad przyszłością. Co ja teraz kurwa zrobię? Gdzie będę mieszkać, z czego żyć? Jak opłacę szkołę ?! Co ja mam kurwa zrobić?! Nie mogę przecież zamieszkać z Oliverem, choć bardzo tego chce. No ale nie mogę, nie potrafię żyć wiedząc, że jestem od niego uzależniona.

Szkoda, że Liss nie wiedziała o czym w tym samym czasie myśli Oliver...


''Od autora''

Sorry za błędy.  Czekam na komentarze...


5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba...
    Pisz dalej proszę.
    Chcę wiedzieć co będzie dalej. Szkoda mi Liss. Najpierw ci faceci, a teraz śmierć matki.
    Mam nadzieję, że Oliver i chłopaki jej pomogą. Ona już ma w życiu ciężko, a tu taka tragedia... Współczuję... Oby nie zrobiła nic głupiego...
    Weny i liczę na następny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Wyłącz weryfikację obrazkową...

      Usuń
    2. Eghh jak bym wiedziała co to jest weryfikacja obrazkowa i jak to wyłączyć to bym to zrobiła :)

      Usuń
    3. Ty nie musisz tego wpisywać, bo jesteś właścicielką bloga, ale my musimy wpisywać taki kod, aby udowodnić, że nie jesteśmy automatami...
      1.Wchodzisz w Ustawienia.
      2. Posty i Komentarze.
      3. "Włącz weryfikację obrazkową" Zmień na "Nie"

      Usuń
  2. Dzięki za pomoc. Już zmieniłam

    OdpowiedzUsuń